6A. Miasteczko

Kuternoga z wiatrakiem w rogu w karty trzaska
Na policzkach kelnerki czerwonawe plamy
Dostaniesz tylko piwo gestem pełnym łaski
W gospodzie lśniącej żółtym lakierem na ścianach

I tak już się nie wydarzy co miało się wydarzyć
Za długo dawne przeżyć za krótko przyszłe dożyć
I tak już się nie wydarzy co miało się wydarzyć
Za długo dawne przeżyć za krótko przyszłe dożyć

Ej miasteczko chędogie butne rzeczywiste
Z którego wszystkie drogi prowadzą do Rzymu
Po tabakę zapałki i wodę ognistą
Wiodą w dżdżyste wieczory grząskie koleiny

Tam gdzie brunatna broda grzyba na pułapie
Szczekające kominy blaski w szklankach błędne
I ludzie co godziny mielą jak wiatraki
Kiedy im przytupuje tłusty król żołędny.

I tak już się nie wydarzy co miało się wydarzyć
Za długo dawne przeżyć za krótko przyszłe dożyć
I tak już się nie wydarzy co miało się wydarzyć
Za długo dawne przeżyć za krótko przyszłe dożyć

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *