07. Hej, skarbie, nieładnie się żegnać we łzach

Dziś rano cię kochałem 

Zmysłami upojony

Namiętność zaplątałem 

W złociste długie włosy

W tym mieście nie my pierwsi

I pewnie nie ostatni

Wywiązać się z obietnic

Naiwnie przyrzekamy

A jednak na rozstanie

Przychodzi zawsze czas… 

Twe oczy posmutniały?

Hej, skarbie, nieładnie się żegnać we łzach!

Skarbie, nieładnie żegnać się, skarbie, 

Trochę nieładnie, raczej nieładnie,

Bardzo nieładnie, żegnać się, skarbie…

Za siebie nie spoglądaj

Naprawdę czasu szkoda 

Po schodach mnie odprowadź 

Rym znajdę w naszych krokach 

Swą miłość ci zostawię 

A twoją w dal zabiorę

Spotkaliśmy się prawie 

Jak morze z horyzontem

Czy miłość to kajdany? 

Kochany, na mnie czas… 

Twe oczy posmutniały

Hej, skarbie, nieładnie się żegnać we łzach!

Skarbie, nieładnie żegnać się, skarbie,

Trochę nieładnie, raczej nieładnie,

Bardzo nieładnie, żegnać się, skarbie…G

Dziś rano cię kochałem… J

 Dziś rano cię kochałam…G

Twe imię zapomniałem… J

Twe imię zapomniałam…

W tym mieście nie my pierwsi

I pewnie nie ostatni

Z przyrzeczeń i z obietnic

Złe wnioski wyciągamy…

Czy miłość to kajdany? 

Kochanie, na mnie czas…

Twe oczy posmutniały

Hej, skarbie, nieładnie się żegnać we łzach!

Skarbie, nieładnie żegnać się, skarbie,

Bardzo nieładnie, we łzach się żegnać,

We łzach nieładnie żegnać się skarbie,

Bardzo nieładnie żegnać się, skarbie, hej!