04. Brygadier

KAZIMIERZ JAN PIĄTEK ps. HERWIN

Raduje się serce, raduje się dusza, 

Gdy Pierwsza Kadrowa na wojenkę rusza! 

Oj da, oj da dana, Kompanio kochana!

Nie masz to jak Pierwsza, nie – oj nie! 

Pierwsza Kompania Kadrowa

Zebrała się na Oleandrach,

By ruszyć w kierunku Miechowa,

Rząd słupów zwalając granicznych.

Lecz Kielcach okrzyki i kwiaty, 

Nie były początkiem powstania,

Ponosząc straszliwe ofiary

Cofaliśmy się w głąb Galicji.

Chociaż w butach dziury, na mundurach łaty, 

To Pierwsza Kadrowa pójdzie na armaty! 

Oj da, oj da dana, Kompanio kochana!

Nie masz to jak Pierwsza, nie – oj nie! 

Po bitwie pod Krzywopłotami

I krótkim postoju w Krakowie,

Od Suchej Beskidzkiej i Mszany

Bój wiódł nas do Nowego Sącza.

Tu Pierwszą Brygadę Legionów 

Stworzyliśmy z Pierwszej Kadrowej – 

Na mapach sztabowych zaborców

Zjawiła się znów armia polska.

CHŁOPIEC “INNY”

Nowy Sącz nas przyjął

Nadzwyczaj wprost serdecznie,

Żołnierzom zgotowano

Rozkosze wielkomiejskie:

Elektryczne światło,

Kawiarnia, wanna, fryzjer…

Zgoliłem brodę starą,

A wąsy zostawiłem.


KAZIMIERZ JAN PIĄTEK ps. HERWIN

A więc piersi naprzód, podniesiona głowa 

Bośmy przecież Pierwsza Kompania Kadrowa. 

Oj da, oj da dana, Kompanio kochana!

Nie masz to jak Pierwsza, nie – oj nie! 

Kasztanka nie bała się nigdy

Granatów, szrapneli i armat.

Wiwaty ją tłumu spłoszyły,

Gdy wjeżdżał Brygadier na Rynek.

Młodziutka dziewczyna wzruszona

Garnuszek mu mleka podała,

Rodziła się nam Wolna Polska,

Kwiatami bruk pokrył się w zimie.

CHŁOPIEC “INNY”

Żołnierzy spotykałem

Idących na kwatery,

Co mnie nie poznawali.

Oj, była z nich uciecha!

Tak im powiedzieć chciałem,

Że krzyże i ordery

Za tyle krwi przelanej

To Pospolita Rzecz. A…

A, czego synku, drzesz się?

No, co się, synku, mażesz?

Dostałeś trochę w rękę…

Daj spokój, co tam ręka?!

Tamtemu, zobacz, bracie,

Urwało głowę całkiem

I nie rozpacza wcale… 

Spokojnie, synku, leż!

KAZIMIERZ JAN PIĄTEK ps. HERWIN

Marsz, marsz, Komendancie, prowadź na bój krwawy,

Pod Twoim przewodem wejdziem do Warszawy!

Ostoja, Śmigły, Brzoza, Wieniawa i Belina

Legenda  Legionowa ofiarą się zaczyna:

Polaków święto wielkie po długiej nocy cierpień…

Niepodległego życia Narodu trzeba strzec!

Oj da, oj da dana, ojczyzno kochana!

Nie masz to jak Pierwsza, nie – oj nie! 


Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *