Moje spotkania z Romkiem, od samego początku były i koleżeńskie, i zawodowe. To pozytywna fuzja, bo obaj wiedzieliśmy, czego oczekujemy od siebie. Począwszy od piosenki ”Chciałbym” z muzyką Piotrka Rubika, przez przeglądy piosenki aktorskiej we Wrocławiu, których Roman był  artystycznym szefem, aż po muzyczne spektakle jego autorstwa, w których biorąc udział, miałem artystyczną satysfakcję. Raz tylko nie udało się nam spotkać, bo Romek miał z tą współpracę swoją, a ja swoją wizję… Był krótki okres chłodu, ale przy kolejnych spotkaniach potrafił przejść nad tym do porządku dziennego, co dodatkowo dobrze o nim świadczy. W moich oczach był człowiekiem życzliwym, dowcipnym, ale i wymagającym. Lubił żartować i rozmawiać. Miał bardzo konkretne spojrzenie na świat i panujące w nim reguły. Bardzo żal, że odszedł kolejny artysta, facet, wizjoner kolejnych zawodowych wyzwań i autor indywidualista. Odejście Romka to duża wyrwa w świecie ambitniejszej twórczości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *